From 500 Stores to Survival: The Collapse of Interior Chain Depot
German home decor chain Depot faces a second insolvency in two years, slashing its store network down to just 50 locations and cutting 330 jobs. Deep Restructuring and Massive Store Closures Jeszcze...
German home decor chain Depot faces a second insolvency in two years, slashing its store network down to just 50 locations and cutting 330 jobs.
Table Of Content
Deep Restructuring and Massive Store Closures
Jeszcze niedawno mieli 500 sklepów. Teraz walczą o utrzymanie zaledwie 50
Znana sieć sklepów z wyposażeniem wnętrz przeprowadza kolejną głęboką restrukturyzację. Z 155 placówek ma pozostać około 50, a 330 pracowników zostanie objętych redukcją zatrudnienia. Firma zamierza oprzeć dalszą działalność na sprzedaży internetowej i mniejszych punktach handlowych.
Depot, niemiecka sieć specjalizująca się w dekoracjach, tekstyliach, drobnych meblach i akcesoriach wyposażenia wnętrz, ponownie znalazła się w postępowaniu upadłościowym w formule samodzielnego zarządu. Procedura dotyczy spółki GDC Deutschland, która odpowiada za działalność marki na rynku niemieckim. Wniosek został złożony w maju 2026 r. w sądzie rejonowym w Aschaffenburgu. Sąd ustanowił tymczasowy samodzielny zarząd i wyznaczył nadzorcę postępowania.
Jak podał portal Merkur.de, właściwe postępowanie ma zostać otwarte w sierpniu. Skala planowanych cięć jest jednak znacznie większa, niż zapowiadano jeszcze na początku restrukturyzacji. W maju Depot prowadził 155 sklepów. W czerwcu poinformowano o likwidacji 66 placówek, co miało pozostawić firmie nieco ponad 80 punktów. Najnowszy plan przewiduje zamknięcie dodatkowych 39 lokalizacji. Łącznie z rynku ma zniknąć 105 sklepów, a sieć zostanie ograniczona do około 50 placówek.
Oznacza to, że Depot zachowa niespełna jedną trzecią stanu posiadania z maja 2026 r. i około 10 proc. liczby sklepów działających pod koniec 2021 r. Wtedy firma miała w Niemczech około 500 placówek oraz zatrudniała ponad 6 tys. osób.
Job Cuts at Stores and Headquarters
Zwolnienia w Depot obejmą sklepy i centralę
Redukcje zatrudnienia mają objąć 330 osób. Z informacji przekazanych pracownikom przez właściciela firmy Christiana Griesa wynika, że 220 z nich pracuje w zamykanych sklepach, natomiast 110 jest zatrudnionych w centrali, strukturach regionalnych i działach terenowych.
Wynagrodzenia za lipiec mają zostać pokryte z niemieckiego systemu świadczeń dla pracowników niewypłacalnych przedsiębiorstw. Od sierpnia osoby odsunięte od wykonywania obowiązków nie będą już otrzymywały pensji, ponieważ środki dostępne w masie upadłościowej nie wystarczą na dalsze finansowanie ich wynagrodzeń.
Depot nie likwiduje jednak całej działalności. Firma chce utrzymać sklepy, które są w stanie generować dodatni wynik operacyjny. Ostateczna liczba placówek może zależeć między innymi od rezultatów rozmów z właścicielami nieruchomości. Przy wysokich kosztach najmu nawet sklep osiągający znaczną sprzedaż może nie być rentowny, jeżeli marża nie pokrywa czynszu, kosztów energii, zatrudnienia, logistyki i finansowania zapasów.
A Second Bankruptcy in Two Years
Druga upadłość Depot w ciągu dwóch lat
Obecne postępowanie jest drugą próbą ratowania Depot w ciągu dwóch lat. Pierwszą procedurę w samodzielnym zarządzie uruchomiono w 2024 r. Firma miała wówczas ponad 300 sklepów w Niemczech, a jej działalność obejmowała także Austrię i Szwajcarię. Restrukturyzacja przyniosła zamknięcie wielu placówek, ograniczenie zatrudnienia i wyjście ze szwajcarskiego rynku.
W kwietniu 2025 r. Christian Gries przeniósł wybrane sklepy i część działalności do nowej spółki GDC Deutschland. Stare przedsiębiorstwo było stopniowo wygaszane, a nowy podmiot miał rozpocząć działalność z mniejszą siecią i niższymi kosztami. Według „Handelsblatt” inwestora zewnętrznego nie znaleziono, a plan rozwoju zakładał zwiększenie przychodów z ponad 70 mln euro do 200 mln euro.
Ponowna niewypłacalność po kilkunastu miesiącach pokazuje, że ograniczenie liczby sklepów nie usunęło podstawowych problemów modelu biznesowego. Firma zmniejszyła strukturę, lecz pozostała zależna od sprzedaży produktów niebędących artykułami pierwszej potrzeby. W okresie słabszej koniunktury konsumenci mogą bez większych konsekwencji odłożyć zakup wazonu, świecznika, poduszki dekoracyjnej lub sezonowych ozdób.
Root Causes: Costs, Tariffs, and Temu
Przyczyny kryzysu Depot: koszty, cła i konkurencja Temu
Christian Gries wymienił trzy najważniejsze źródła obecnych problemów: ostrożność konsumentów, rosnącą konkurencję internetową, w tym ze strony Temu, oraz obciążenia celne. Do tej listy należy dodać wysokie koszty utrzymywania rozbudowanej sieci stacjonarnej oraz skutki wcześniejszej, intensywnej ekspansji.
Depot działa w segmencie szczególnie narażonym na konkurencję cenową. Dekoracje i niewielkie elementy wyposażenia można łatwo porównać w internecie, a ich zakup nie wymaga zazwyczaj specjalistycznego doradztwa. Platformy azjatyckie oferują bardzo szeroki asortyment i często niższe ceny, nie ponosząc przy tym kosztów utrzymania porównywalnej sieci sklepów w centrach miast i galeriach handlowych.
Dodatkowym problemem jest sezonowość. Znaczna część sprzedaży przypada na okresy świąteczne oraz momenty wymiany kolekcji. Nietrafione prognozy popytu prowadzą do pozostawania towaru w magazynach, a następnie do wyprzedaży obniżających marżę. Wzrost kosztów transportu, wynagrodzeń, energii i finansowania zapasów jeszcze bardziej zawęża przestrzeń do prowadzenia konkurencji cenowej.
Firma weszła ponadto w obecny kryzys krótko po poprzednim postępowaniu. Nie miała więc wystarczająco dużo czasu na odbudowanie kapitału, stworzenie bezpiecznej rezerwy finansowej i trwałe zwiększenie sprzedaży. Druga niewypłacalność sugeruje, że po pierwszej restrukturyzacji w sieci nadal działało zbyt wiele nierentownych placówek, a tempo poprawy wyników było wolniejsze od zakładanego.
Impact on the Polish Interior Market
Rynek wyposażenia wnętrz w Polsce pod presją dyskontów
Upadłość Depot nie spowoduje bezpośrednich zwolnień ani zamknięć sklepów w Polsce. Może jednak stanowić ostrzeżenie dla krajowych sieci sprzedających dekoracje, tekstylia domowe i niewielkie elementy wyposażenia. Podobny model działalności jest obciążony wysokimi czynszami, sezonowością sprzedaży, kosztami zapasów oraz rosnącą presją ze strony dyskontów niespożywczych i platform internetowych.
Polski rynek różni się od niemieckiego między innymi dynamiką konsumpcji. Według Głównego Urzędu Statystycznego sprzedaż detaliczna w cenach stałych wzrosła w marcu 2026 r. o 8,7 proc. rok do roku, a w całym pierwszym kwartale o 4,8 proc. W kwietniu roczna dynamika osłabła jednak do 1,3 proc. Dane pokazują więc wzrost sprzedaży, ale także jej podatność na wyraźne miesięczne wahania.
Znacznie poważniejszym wyzwaniem dla specjalistycznych sklepów z dekoracjami jest ekspansja sieci Action, Pepco, TEDi, Dealz i MR.DIY. Według PMR Market Experts Action wyprzedziło Pepco pod względem wartości sprzedaży na rynku dyskontów niespożywczych. Artykuły wyposażenia wnętrz, w tym dekoracje i produkty kuchenne, odpowiadają za około jedną piątą sprzedaży tego segmentu. Oznacza to, że dyskonty coraz mocniej konkurują bezpośrednio z wyspecjalizowanymi markami wnętrzarskimi.
E-Commerce and Shop-in-Shop Strategies
Sprzedaż internetowa i model shop-in-shop zamiast dużych salonów
Plan Depot zakłada przesunięcie ciężaru działalności w stronę sklepu internetowego oraz punktów typu shop-in-shop. W tym modelu marka zajmuje wydzieloną przestrzeń w sklepie innego operatora, dzięki czemu może ograniczyć koszty czynszu, personelu i samodzielnego utrzymywania całej placówki.
Takie rozwiązanie może być również kierunkiem zmian na polskim rynku. Marki wnętrzarskie będą częściej ograniczały powierzchnię salonów, otwierały punkty w parkach handlowych o niższych kosztach najmu, rozwijały sprzedaż internetową lub wchodziły we współpracę z sieciami meblowymi i operatorami wielobranżowymi. Najbardziej zagrożone są sklepy działające w drogich lokalizacjach, z wąskim asortymentem i bez odpowiedniej skali sprzedaży internetowej.
Przypadek Depot pokazuje jednocześnie, że samo zamykanie placówek nie gwarantuje powodzenia restrukturyzacji. Jeżeli zmniejszeniu sieci nie towarzyszą poprawa marży, precyzyjniejsze zarządzanie zapasami, renegocjacja czynszów i wyraźne odróżnienie oferty od dyskontów, problemy mogą powrócić już po kilkunastu miesiącach.


